środa, 7 listopada 2012

Książkowe nowości czyli jak Alberto spędza dzisiejszy dzień


Zamiast przykładnie udać się na wykład z historii literatury polskiej, Alberto gdzieś w okolicach szóstej rano zamordował budzik w komórce i spokojnie wrócił do spania. Wstał spokojnie cztery godziny później, zjadł śniadanie i przede wszystkim – żeby doprowadzić się do stanu względnej używalności – wypił herbatę. A potem wybrał się na spacer do Empiku, po najnowszą część „Felixa, Neta i Niki” Rafała Kosika, której to serii Alberto jest wielkim wielbicielem od samego początku (osiem lat; kiedy to minęło?!). Przekraczając próg sklepu po raz kolejny pożałował, że nie założył klapek na oczy, żeby nie móc rozglądać się na boki (tyle nowych książek, chcę je wszyyystkieee!) i udać się prosto do półek z nowościami. Szlochając w duchu z żalu, złapał za książkę i czym prędzej pobiegł do kasy, zanim zdążył wykupić połowę zawartości działu z literaturą. Przed sklepem Alberto od razu wyciągnął swój nowy zakup i, zgodnie z odwiecznym rytuałem, zaciągnął się głęboko zapachem nowej książki. Obawiając się, że za chwilę zacznie mruczeć z radości niczym dobrze odżywiony kot, czmychnął do domu, żeby przygotować sobie zestaw obowiązkowy w postaci nowej herbaty, umościć się wygodnie w fotelu i zagłębić w innym świecie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz